W referendum dotyczącym odwołania Jerzego Kropiwnickiego wzięło udział 135 tys. łodzian, o 20 tys. więcej niż wynosiła minimalna frekwencja. Za odwołaniem ówczesnego prezydenta miasta głosowało 95% wyborców. Dlaczego?
Dlaczego mieszkańcy poczuli taką niechęć do prezydenta, który jawnie nie popełnił żadnego przestępstwa? Za którego kadencji bezrobocie spadło dwukrotnie, nastąpił wzrost gospodarczy, spadła przestępczość. Który przekształcił Lublinek w lotnisko międzynarodowe, wybudował jedną z największych hal sportowych w Polsce, dzięki której w Łodzi mogą odbywać się wydarzenia sportowe i kulturalne o randze europejskiej. W czasach jego kadencji powstała Manufaktura, swoją fabrykę otworzył Dell, Ikea wybudowała swój największy sklep w Polsce. Którego ekipa zaakceptowała i rozpoczęła realizację planów budowy Nowego Centrum Łodzi, jednego z największych projektów urbanistycznych w Polsce.
Dlatego, że łodzianie poczuli, że Jerzy Kropiwnicki ma ich w d…e.
Nie tylko z powodu słynnych podróży zagranicznych, które tez świadczyły o aspiracjach prezydenta. Moim zdaniem, z powodu zwykłych spraw, które zostały zignorowane: korków ulicznych, spóźniających się autobusów i tramwajów, czy brudnego i rozsypującego się centrum miasta. Ludzie nadal oczekują od prezydenta, aby był gospodarzem, interesował się ich problemami oraz rozwiązywał je, z gospodarską starannością doglądał majątku miasta. Przynajmniej starał się i w ten sposób budował swój wizerunek i poparcie. Tak, jak prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc, który jeździ po mieście i wskazuje służbom miejskim, gdzie mają sprzątać śmieci. Jerzemu Kropiwnickiemu tego zabrakło i tym przegrał szanse swego następcy, Włodzimierza Tomaszewskiego.