Dziennik Łódzki za rzecznikiem prasowym prezydenta, Kajusem Augustyniakiem, podał informację, że Urząd Miasta Łodzi oraz naukowcy z Uniwersytetu Łódzkiego wystąpili o dotację do programu unijnego w celu wybudowania osadnika oczyszczającego rzeki wpływającego do Stawów Stefańskiego. Jest to nieprawda.
Naukowcy z Uniwersytetu razem z Urzędem Miasta mają zamiar realizować projekt oczyszczenia i rehabilitacji stawu w ... Arturówku. Kąpielisko na stawach Stefańskiego jest zamknięte i tak będzie póki mieszkańcy nie przestaną odprowadzać ścieków do okolicznych rzek, a Staw nie zostanie gruntownie oczyszczony.
Istnieje możliwość pozyskania funduszy unijnych na zrealizowanie podobnego projektu jak w Arturówku. Łódzcy naukowcy gotowi są podjąć to wyzwanie, ale inicjatywa wystąpienia z takim wnioskiem, ze względów formalnych, leży po stronie miasta.
Dlatego słowa rzecznika prezydenta mogą stać się prawdą, jeśli jego zwierzchnik podejmie odpowiednie działania w celu przywrócenia Stawów Stefańskiego mieszkańcom.
Za kwotę dziesięciokrotnie mniejszą niż kosztował Aquapark Fala, Stawy Stefańskiego mogą stać się miejscem bezpłatnej rekreacji dla Łodzian. Zwłaszcza, że dużą część kosztów ich uzdrowienia może pokryć Unia Europejska.
Aby Łódź stała się atrakcyjnym miejscem do życia, miastem imigracji, a nie emigracji, musimy uczynić ją „przyjaznym miastem", czystym, estetycznym, o wysokiej jakości usług publicznych. Zadbane tereny zielone i rekreacyjne mają na to decydujący wpływ.
Marcin Nowacki
Prezes zarządu
Fundacji „Projekt Łódź"