Ręce opadają
20 listopada 2005
Agnieszka Kloze
W Gazecie Wyborczej ukazała się informacja, że duża firma z Wrocławia rekrutuje pracowników spośród łódzkich studentów.
To dobra informacja dla studentów, wszak Łódź nie wiele może im zaoferować i każda propozycja ułożenia sobie zawodowego życia powinna być interesująca. Pomimo permanentnej propagandy sukcesu jaką ferują nam od czterech lat mieszkańcy Bunkra z Piotrkowskiej 104, pracy i perspektyw jest nie wiele.
Ale to co jest dobre dla studentów w tym przypadku nie jest najlepsze dla miasta. Odpływ wysokokwalifikowanych kadr stanowi zagrożenie dla pomyślnego rozwoju Łodzi i degeneruje i tak łabą tkankę społeczną.
Mamy wolny rynek i obowiązuje on także w konkurencji miast. Te lepsze, prężniejsze i dobrze zarządzane przyciągają inwestorów i nowych mieszkańców. To proste jak drut i nie trzeba grać w Sim City aby te proste prawdy poznać.
U nas jednak nie. W komentarzach do tekstu wyborczej ukazały się wypowiedzi wiceprezydenta Tomaszewskiego i dyrektor Białeckiej - Krawczyk. Stwierdzili oni, że to dobrze, iż wrocławianie szukają u nas pracowników, gdyż świadczy to o tym, że mamy dobre i profesjonalne kadry.
Ręce opadają. Tak wyślijmy najlepszych do innych miast. Już Warszawa nas zrujnowała teraz czas na Wrocław, Poznań, Kielce, Suwałki. U nas zostaną Białecka z Tomaszewskim.
My proponujemy inaczej. Wyślijmy mieszkańców Bunkra z Piotrkowskiej 104, jak najdalej od Łodzi. Ogłoszenia w prasie zagranicznej powinny pomóc. Może Kastro lub Kim zgłoszą zapotrzebowanie na naszą kadrę urzędniczą.